„Zostań” – o urojeniach, zrozumieniu i ciężkim życiu psychiatry

1-EM3Bn2T4iGsduByW0hJrOA.jpeg

Ryan Gosling kojarzony jest aktualnie głównie z Blade Runnerem 2049. Niektórzy uważają go za drewno akurat pasujące do tej roli, ale zostawmy to, bo mam tu super psychologiczny thriller, który pokazuje emocjonalne oblicze Goslinga.

„Zostań”

To jedna z tych produkcji, w które psychologia się wręcz wżarła – gdzieś między mroczny klimat a symbolikę nie do ogarnięcia. Przeważnie słowa „nie do ogarnięcia” mówią mi, że ktoś lubi pobawić się formą, ale ma gdzieś jakąkolwiek treść. Albo że tworzył przy pomocy dużej ilości wina. Nie tym razem! „Zostań” da się zrozumieć. Na kilka sposobów. Może za 1, może za 3, a może za 7 razem, ale da się. Trzeba jednak skupienia, dlatego kto szuka 1,5 godziny rozrywki na odmóżdżenie albo jest senny i czuje, że zaraz odleci – niech lepiej „Zostań” zostawi i zostanie w swoim pięknym świecie.

Trochę prostych do pojęcia rzeczy bez znacznych spoilerów

Mamy psychiatrę Sama Fostera (Ewan McGregor), który przejmuje pacjenta Henry’ego Lethama (Ryan Gosling). 

zostań.jpg
Sam Foster (Ewan McGregor) i Henry Letham (Ryan Gosling)

Henry słyszy głosy i mówi o samobójstwie. Ma już nawet wybrany dzień i godzinę. Jest artystą malarzem. Studentem. Przeżył wypadek, w którym zginęli jego rodzice. Tak mówi.  Mówi też, że to jego wina. Nie może znieść ciężaru przeszłości, więc postanawia się zabić. Jednocześnie myśli, że wyląduje w piekle, ale w jednej z wypowiedzi zastanawia się, czy już w piekle nie jest. Podobnie przewrotnie nie chce „zapaść w sen” lecz śmiercią „ze snu się wybudzić”. Uważa, że między głosami z jego głowy a tymi rzeczywistymi właściwie nie ma różnicy. W pewnym sensie racja. W końcu dla niego jedno i drugie istnieje.

stay08

Sam – psychiatra – chce za wszelką cenę wyleczyć Henry’ego. Jego zaangażowanie sięga chorobliwych rozmiarów. Jakby ratował siebie. Popada w skrajne zmęczenie i myśli o losie chłopaka dzień i noc. Może przez małą ilość czasu do daty wyznaczonej przez Henry’ego, a może nie. Raczej nie. Zwłaszcza że związał się z kobietą, która także próbowała popełnić samobójstwo i która także zajmuje się malarstwem. Jak dla mnie chce uchronić Henry’ego przed tym, przed czym nie zdążył uchronić swojej Lili (Naomi Watts).

1-h9xHnP74nPkcJ3xngANmSQ.jpeg

Na pewno próbuje zrozumieć pacjenta i partnerkę, ale nie potrafi tego osiągnąć. Sam nie przeżył tego, co jego pacjenci. Nie bez powodu to Lila mówi, co najlepiej powiedzieć Henry’emu, by wrócić go do świata żywych…

„Jest zbyt wiele piękna, by odejść. Za dużo cholernego piękna.”

Stay-2005-001.jpg
„Jest zbyt wiele piękna, by odejść. Za dużo cholernego piękna.”

Poza tym kobieta chce zostać zapamiętana i przestaje przyjmować leki, bo te przeszkadzają jej w pracy nad obrazami.

Jak na razie wszystko brzmi dość jasno i w miarę normalnie, ale nie na tym koniec. W „Zostań”, gdy tylko mamy poukładane, wszystko się sypie. Nie wiadomo, w czyim świecie jesteśmy, kto mówi prawdę, co jest prawdą i czy prawda istnieje. 


Początek spoilera… 

…który i tak zbyt wiele nie zdradzi, bo to zbyt poryty film,

Dobra, dalej tu jesteś, Ty pokręcony wariacie… Mam dla Ciebie coś ciekawego…

Henry mówi, że rodzice nie żyją przez wypadek samochodowy.
Co jednak z tego, jeśli psychiatra Sam odwiedza matkę chłopaka – żyjącą – i ta matka uznaje Sama za Henry’ego – swojego syna.
Ale co z tego, jeśli akcja filmu zaczyna się od wypadku i na wypadku kończy, jakby ten wypadek rzeczywiście był. Poza tym we wspomnieniach widzimy w aucie rodziców i dziewczynę Henry’ego. Którzy zginęli.
Ale co z tego, jeśli Henry nagle spotyka swojego niewidomego ojca – żyjącego i grającego w szachy z psychiatrą.
Ale co z tego, jeśli ten ojciec go nie poznaje i do końca uważa, że Henry to nie jego syn.
No ale co, kurwa mać, z tego, jeśli Henry i tak uważa niewidomego za swojego ojca, nawiedza go w mieszkaniu i uzdrawia. I mówi, by powiedział mamie, że ją kocha. AAAAAA.
Co z tego, jeśli już widzący świat w pełnej okazałości „ojciec” mówi psychiatrze, że Henry to i tak nie jego syn. Zresztą sam Henry ciągle mówi, że jego rodzice nie żyją i dlatego chce się zabić i, kurwa, nie wiem co jeszcze.


Pamiętaj: „kurwę” zawsze wydzielamy przecinkami. To takie wdzięczne wtrącenie.
No chyba że chcesz kogoś nieładnie obrazić.
Wtedy zachowuj się brzydko i nie stawiaj przecinków.


Kto więc ma urojenia? Henry słyszy głosy, ale równie dobrze to Sam może być chory. Słyszy, że Lila nazywa go Henrym, mimo że nie nazwała. Nie pamięta, by nagrywał się na sekretarkę pacjenta, a jednak się nagrał. Widzi matkę Henry’ego, choć ta nie żyje. Ma wrażenie, że wszystko dzieje się po wiele razy. Jest skrajnie zmęczony i nie rozumie, co się dzieje w jego otoczeniu.

A mimo to, oglądając film, przypisujemy chorobę psychiczną raczej otoczeniu. Pytanie tylko, czy dlatego, że Sam jest spokojnym, rozważnym i przejętym losami pacjentów psychiatrą czy może dlatego, że jest głównym bohaterem, z którym my, jako widzowie, mimowolnie się utożsamiamy. A co złego to nie ja.

Koniec spoilera


Dlaczego akcja „Zostań” może być po prostu czyimś snem

  1. W ciągu całego filmu pojawiają się te same twarze i ci sami ludzie w różnych sytuacjach wręcz od czapy – tak jak we śnie pojawiają się już napotkane osoby i często nieświadomie zakodowane twarze, które we śnie niby są nowe, ale tak naprawdę już gdzieś się przewinęły w naszym życiu.
  2. Wiele sytuacji pojawia się wciąż na nowo i na nowo, tworząc smutną i męczącą bohatera rzeczywistość, mimo że w rzeczywistości nic nie może być tak powtarzalne. To może być też tak zwyczajnie objawem choroby psychicznej któregoś z bohaterów. Ale którego? To dopiero pytanie.
  3. Jeden z bohaterów nagle mówi „buddyści mieli rację. Świat jest tylko złudzeniem.”
  4. Mnóstwo scen pokazuje, jak bardzo wszystko złudzeniem rzeczywiście jest, co potęgują świetnie wykonane przejścia – np. z oceanarium do okna mieszkania albo ze wspomnień do ekranu. To trzeba zobaczyć.
  5. Sam Foster chodzi w za krótkich spodniach – może dlatego, że przy kucnięciu przy półprzytomnym Henrym spodnie zostały podciągnięte, przez co Henry tak je  zapamiętał – jako za krótkie – i stąd wizja za krótkich spodni przez cały czas akcji (być może będącej snem Henry’ego).

Trojaczki

W „Zostań” w wielu scenach możemy zauważyć np. trojaczki – na pierwszy rzut oka niezauważalne, kiedy wypatrujemy głównych bohaterów, nawet jeśli te trojaczki są dość blisko. Ja je dostrzegłam dopiero teraz, przy czwartym albo piątym oglądaniu.
Poniżej najbardziej dostrzegalne, ale jest ich jeszcze więcej…

 

Na marginesie, czy tylko mi „psychiatra Sam” brzmi ni mniej ni więcej jak „budowniczy Bob”? 

Tylko że Bob budowniczy zawsze da radę – w przeciwieństwie do psychiatry Sama. Albo w ogóle w przeciwieństwie do psychiatry.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s